Zapisz swoję ulubione piosenki Budki Suflera

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Zmęczone cichnie miasto

Śnieg biało prószy ciszą
Nad ciemnym brzegiem rzeki
Dwa światła w mroku błyszczą -

Pod strzaskanym murem wiatr kołysze znicz
Już nie wrócą chłopcy, którzy mieli przyjść
Ostro słychać buty, w rytm uderza krok
Idą tak w pamięci już trzydziesty rok

A obok na parterze
Świeżego jeszcze bloku
Zabłysło pierwsze światło,
W pogodny ludzki sposób -

Pod strzaskanym murem lekko przygasł znicz
Czyżby czas już przyszedł, który może przyjść?
Ścichnie echo strzałów, pamięć zatrze mrok
Zamiast marszowego zwykły zabrzmi krok...

To już inne miasto, myśli sobie znicz,
Gdy mnie zapalano, strach tu było przyjść,
Teraz pierwsze okno, później innych rząd...
Obco się tu czuję, chciałbym odejść stąd.

Nadleciał wiatr od wisły,
Firanką zafalował,
Rozpoczął dialog świateł
Zaczęła się rozmowa

Pod strzaskanym murem szybko miga znicz,
Jak ci moi chlopcy mocno chcieli zyc
Spieszy się do domu, wydłużywszy krok,
Tak co dzień od nowa, przez okrągły rok.

Od okna światło szepcze
Ciepłymi strumieniami,
Ogrzejże się w tym cieple, jesteśmy sąsiadami.

Zmęczone cichnie miasto,
Śnieg biało prószy ciszą,
Nad ciemnym brzegiem rzeki
Dwa światła mocniej błyszczą...


A kiedy będę już przy Tobie sobą
Ty treścią będziesz moją, nie ozdobą
Spełni się to co chcesz

Zwykle do ocalenia jest daleko
Do zachowania miejsca pod powieką
Na tę łzę, przecież wiesz

Spacerowicz zegar wciąż nas goni
To dopada, to swym płaszczem chroni
Pokazując kalejdoskop zdarzeń obok nas

Spójrz na piasku takie same ślady
Ile w nich miłości ile zdrady
I nie żałuj oczu kiedy płaczą, taki czas

A kiedy będę twoim przeznaczeniem
W jasnym pokoju tajemniczym cieniem
Zbudzisz się, zdziwisz się

Powiesz, że z tamtej strony zawsze lepiej
Nie przemaluje nikt i nie przyczepi paru łat
Taki świat

Papierowy księżyc wciąż nas goni
To pognębi, to od złego broni
Pokazując kalejdoskop zdarzeń obok nas

W moim sercu takie same ślady
Ile w nim miłości ile zdrady
I nie żałuj oczu kiedy płaczą, taki czas

Jak zgubiony ptak
Obok nieba zawieszony
Człowiek czasu i miłości
Szukający ponad ziemią żyje sam

Tak jak na morzu głos
Jest wołaniem i nadzieją
Śpiewem woli i pragnienia
Nie zabijaj zrozumienia w każdym z nas


Ta cała maskarada

za długo trwa
wodzirej na twarz pada
sił wszystkim brak

Wmówiły nam reklamy
- w tym reklamy moc -
od rzeczy, które znamy
nowe lepsze są

Ponieważ jesteś trybem
w machinie tej
by świat znał twoje imię
sam musisz chcieć

Czasami jeździec znikąd
przejdzie każdy test
czasami pod pokrywką
szyderczy śmiech

Nie wiesz sam co w tobie siedzi
do momentu gdy
pomysł co do głowy strzelił
spać nie daje ci
jak on na to wpadł
czym zaskoczył świat
że go kocha tak
że go kocha tak

To co nie da się przewidzieć
fascynuje nas
jutro - jak odbicie w szybie
czy się zgadnąć dajak on na to wpadł
czym omamił świat
że go kocha tak
że go kocha tak

Ten bieg po ostrzu noża
zapiera dech
każdemu może noga
powinąć się

Też czekam na tę miłość
wywróżoną z kart
aby nie trzeba było
tylnym wyjściem wiać

To co nie da się przewidzieć
fascynuje nas
jutro - jak odbicie w szybie
czy się zgadnąć da
jak on na to wpadł
czym zaskoczył świat
że go kocha tak
że go kocha tak

Ten mój rocznik jest jak wino
coraz lepszy smak
dźwięki, które we mnie płyną
lata rzeźbił czas
jak on na to wpadł
czym omamił świat
że go kocha tak
że go kocha tak

na palcach stoję
a nie widać mnie
za duża konkurencja
boję siętak głośno krzyczę
a nie słychać mnie
za duża konkurencja
boję się