Tak bez powodu
Inaczej niż chcesz
W drugą stronę los każe Ci iść
Miłość znajduje Cię sama to wiesz
Gdy prawdziwa jak zielony liść
I tak co dnia
Za grosz, za oczu twych blask
Śpiewasz bo żyjesz
Żyjesz bo śpiewasz
Kochając marny ten świat
Mówisz inaczej
Inaczej jest
Niemożliwe jest matką twych snów
Pragnij gdy pragnąć potrzeba jest
By zobaczyć, obudzić się znów
I tak co dnia
Za grosz, za oczu twych blask
Śpiewasz bo żyjesz
Żyjesz bo śpiewasz
Kochając cały ten świat
Może się zdarzyć, że pod twój dom
Ktoś przyjdzie i powie tak:
Czekam na twoją pomocną dłoń
Daj mi nadziei choć znak, zrozumienia znak
A ty powiedz mu: to moja dłoń
A ty powiedz mu to jest twój dom
Dziel ze mną wszystko każdego dnia
A ty powiedz mu: to moja dłoń
A ty powiedz mu to jest twój dom
Dziel ze mną wszystko każdego dnia
Może się zdarzyć,
Że będzie też i tobie potrzebny ktoś
Nie chciał byś wtedy, aby ci on
I serce zamknął, i dom miałbyś o to żal.
I ty wtedy też nie będziesz sam
I ty wtedy nie będziesz się bał
Czy możesz czekać, z nadzieją że
Ktoś poda ci dłoń pomocną sam
Ktoś otworzy dom i powie tak:
Dziel ze mną wszystko każdego dnia.
Zapominam cię
Co mam zrobić z tym?
Jeszcze tylko wspomnień garść
W mej pamięci wciąż się tli
Zapominam cię
Swoje robi czas
Znów przywołać próżno chcę
Twoje imię któryś raz
Wszystko to co było
Przecież to jest w nas
Tak niesprawiedliwy
Tylko jest ten czas
Strefa półcienia
To ten pierwszy krok
Potem zapomnienia
Bezlitosny mrok
Zapominam cię
W tłumie gubisz się
Jak samotna w morzu łódź
Na obszernym znikasz tle
Zapominam cię
Zwolna idą w kąt
Jakiś uśmiech, słowo, gest
Coraz dalej, dalej stąd
Wszystko to co było...
Zapominam cię
Nie tak miało być
Przecież miłość nasza wiem
Miała wiecznie, wiecznie żyć
Zapominam cię
Co mam robić z tym?
Jeszcze tylko wspomnień garść
W mej pamięci wciąż się tkwi