Tłum się śmiał, kopułę cyrku wzdymał śmiech,

Tańczył klaun, po linie chwiejnym krokiem szedł
Stary klaun, pomalowana szminką twarz.
Jak co dzień szalał cyrk, huczał śmiech,
Pomiędzy niebem a areną człowiek szedł.
Podarta czapka, wielkie buty, śmieszny klaun...
I nikt nie wiedział, że się bał.
Jak co dzień szalał cyrk...

Klaun się chwiał, falami z dołu płynął śmiech.
Wiruje cyrk i lina gdzie, aż w dół popłynął barwny ptak...
Jak co dzień szalał cyrk, huczał śmiech,
I tylko lina jeszcze drży i tylko lina jeszcze drży...
To twój życiowy numer był i ryczy śmiechem cyrk.

Tłum się śmiał,
Tak to życiowy numer był,
Tak to życiowy numer był...


W końcu powiesz im i tak
Jak masz na imię
I nie ważne wcale jest
Kto dzisiaj zginą

Tak jak ptak
Leć by żyć
Tak jak ptak
Leć by żyć

W końcu przyznasz się i tak
Co kochasz szczerze
I nie ważne wcale jest
Czy ktoś uwierzy

Tak jak ptak
Leć by żyć
Tak jak ptak
Leć by żyć

Sam, sam, z bagażem moich lat
Sam, sam, pośród tysiąca spraw
Sam, sam, lecąc wysoko gdzieś
Sam, sam, już nie zatrzymuj się

W końcu dowiesz się i tak
Gdzie koniec drogi
I jak ważne jest czy ktoś
Ktoś chce być z tobą

Tak jak ptak
Leć by żyć
Tak jak ptak
Leć by żyć

Sam, sam, z bagażem moich lat
Sam, sam, pośród tysiąca spraw
Sam, sam, lecąc wysoko gdzieś
Sam, sam, już nie zatrzymuj się...