Tłum się śmiał, kopułę cyrku wzdymał śmiech,
Tańczył klaun, po linie chwiejnym krokiem szedł
Stary klaun, pomalowana szminką twarz.
Jak co dzień szalał cyrk, huczał śmiech,
Pomiędzy niebem a areną człowiek szedł.
Podarta czapka, wielkie buty, śmieszny klaun...
I nikt nie wiedział, że się bał.
Jak co dzień szalał cyrk...
Klaun się chwiał, falami z dołu płynął śmiech.
Wiruje cyrk i lina gdzie, aż w dół popłynął barwny ptak...
Jak co dzień szalał cyrk, huczał śmiech,
I tylko lina jeszcze drży i tylko lina jeszcze drży...
To twój życiowy numer był i ryczy śmiechem cyrk.
Tłum się śmiał,
Tak to życiowy numer był,
Tak to życiowy numer był...
Nie ufaj zbytnio nowym modom,
Które dziejowy niesie wiatr.
Nim w lepsze jutro cię powiodą,
Skąd przypłynęły, lepiej sprawdź.
Nie ufaj zbytnio świeżym hasłom,
Na których jeszcze farba schnie.
Nim uznasz je za swoje własne,
Z historii parę lekcji weź.
Wszystko się już dawno gdzieś wydarzyło,
Nowe wciąż wraca raz po raz.
Nie łudź się że gdzieś tam czegoś nie było,
Wszystko już prawie widział świat.
Choćbyś za sobą spalił mosty,
Z przeszłością wszelki zerwał pakt,
Na twojej drodze znów wyrosną
Nowi prorocy starych kłamstw.
Co jakiś czas przez drzwi otwarte
Ktoś usiłuje z trudem przejść,
Co jakiś czas z tysiąca gardeł
Na nowo płynie stara pieśń.
Wszystko się już dawno gdzieś wydarzyło,
Nowe wciąż wraca raz po raz.
Nie łudź się że gdzieś tam czegoś nie było,
Wszystko już prawie widział świat.