Zapisz swoję ulubione piosenki Budki Suflera

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Tłum się śmiał, kopułę cyrku wzdymał śmiech,

Tańczył klaun, po linie chwiejnym krokiem szedł
Stary klaun, pomalowana szminką twarz.
Jak co dzień szalał cyrk, huczał śmiech,
Pomiędzy niebem a areną człowiek szedł.
Podarta czapka, wielkie buty, śmieszny klaun...
I nikt nie wiedział, że się bał.
Jak co dzień szalał cyrk...

Klaun się chwiał, falami z dołu płynął śmiech.
Wiruje cyrk i lina gdzie, aż w dół popłynął barwny ptak...
Jak co dzień szalał cyrk, huczał śmiech,
I tylko lina jeszcze drży i tylko lina jeszcze drży...
To twój życiowy numer był i ryczy śmiechem cyrk.

Tłum się śmiał,
Tak to życiowy numer był,
Tak to życiowy numer był...


Co po nas będzie, kiedy czas
Zamieni wszystko w sen...
Dalekie jutro, które w nas
Już dzisiaj brzmi jak tren
Tren...
Kto to wie
Kto to wiedzieć chce?

Słowa i kamienie
Starte na pył
Przemielone w kurz i piach
Myśli i marzenia
Tego, kto był
W zapomnianych dawno dniach

Czy pozostanie choćby ślad
Gdy tamten przyjdzie dzień
Antyczny wers uwagi wart
Lub piramidy cień
Cień...
Kto to wie
Kto to wiedzieć chce?

Słowa i kamienie...

A kiedy wreszcie skończy się
Ewolucyjna gra
Czy się zachowa po nas gdzieś
W bursztynie choćby łza
Łza...
Kto to wie
Kto to wiedzieć chce?

Słowa i kamienie...


Nie myśl już o mnie na serio,

Zbyt poważnie mnie nie traktuj bo
Sto metalowych koni kupiło
Piskiem opon głowę mą...
Tam w kinie wolny jeździec
Powiedział, co to jest swobodny pęd,
Że miejsce na kochanie
To z drugiej strony horyzontu jest!

Nie płacz, ja mówię na serio,
Kupiłem nawet odpowiedni strój,
Olbrzymia srebrna yamaha
To słodkie upojenie, władca mój.
Znikają drzewa i ludzie,
Wiruje wszystko w benzynowej mgle,
Jednośladowy posłaniec
Duszę porywa, jadę tam gdzie chce!

Znikający punkt, światło w oddali,
Co w pamięci uda się ocalić z tamtych dni?

Ty pomyśl całkiem na serio,
Że zamiast głowy autostradę mam,
Czary na cztery gary,
Milkną w oddali ja nie jestem sam!