Do życia, do tańca
Skradamy się na palcach
Gdy swego dopniemy
Wszystkiego na raz chcemy
I wszystko bierzemy
Bierzemy, co się da
Zachłanni, okrutni
A w duszy ciągle smutni
Bo czegoś brakuje
Bo coś nam nie pasuje
Bo niebo się psuje
I wszystko znów nie tak
Świat od zaraz
Brać się chce
Moc i wiara
Wszystko to w nas jest
Świat od zaraz
Brać się chce
Strach i kara
Wszystko to w nas chce
Kto wymyślił nas szalonych
Kto przebudził w nas demony
Czy przyjaciel nas to był czy wróg?
Czy znowu miłość nas odkupi
I nadzieja, matka głupich
Czy spłacimy kiedyś cały dług?
Do życia, do tańca skradamy się na palcach
Bogaci i biedni
Szukamy przepowiedni
Czy tacy my jedni
Pytamy oto gwiazd...
Świat od zaraz...
W bramie ponurej, jak zły sen
W taryfie z oknem uchylonym
Dwie twarze milczą, ręce więc
Mówią swym gestem wyuczonym
Co dotknięte
Zapłacone
Tu znak jakości zbędny jest
Bo nocny klient nie marudzi
Płaci, więc pije, jego jest
Sprawą, czy widzi, gdy się nudzi
Bądź z sercem
Do ludzi
Dzień dzisiejszy jest wygrany
Jutro można go pomnożyć
Szmal podziałkowany
Ład musi być
Jeszcze jeden pijmy kielich
Za ten biznes tak udany
Zmiany w organizmie są
Lecz nie w mym
Dzień dzisiejszy jest wygrany
Jutro można go pomnożyć
Szmal podziałkowany
Ład musi być
Jeszcze jeden pijmy kielich
Za ten biznes tak udany
Zmiany w organizmie są
Lecz nie w mym