Zapisz swoję ulubione piosenki Budki Suflera

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Miałeś kiedyś wiele w głowie,

Byłeś wtedy jednym z nas,
Mocną ręką dyrygował
Napęd osiemnastu lat,
Kiedyś byłeś twardy facet,
Żaden wiatr nie zwalał ciebie z nóg,
Tanie wino, wrzask muzyki,
O miłości kilka pierwszych słów.

Ale wpadłeś w złe towarzystwo,
Nos do góry i krawat masz,
A ty wpadłeś w złe towarzystwo
I minęło już tyle...
Gdzie pogubiłeś tamte sprawy,
Z kim spędzasz teraz wolny czas,
Czy nie oglądasz się za siebie,
Jak mogłeś tak oszukać nas

Miałeś kiedyś wiele w głowie,
Szklana kula rozbiła cię w puch,
Ostry powiew, zielone zdjęcie
Nie powróci nigdy do nas już,

Bo ty wpadłeś w złe towarzystwo,
Nos do góry i krawat masz,
A ty wpadłeś w złe towarzystwo,
Ocal chociaż te parę lat.

Bo ty wpadłeś w złe towarzystwo,
Nos do góry i krawat masz,
A ty wpadłeś w złe towarzystwo,
Ocal chociaż te parę lat.


Tak bez powodu
Inaczej niż chcesz
W drugą stronę los każe Ci iść

Miłość znajduje Cię sama to wiesz
Gdy prawdziwa jak zielony liść

I tak co dnia
Za grosz, za oczu twych blask
Śpiewasz bo żyjesz
Żyjesz bo śpiewasz
Kochając marny ten świat

Mówisz inaczej
Inaczej jest
Niemożliwe jest matką twych snów
Pragnij gdy pragnąć potrzeba jest
By zobaczyć, obudzić się znów

I tak co dnia
Za grosz, za oczu twych blask
Śpiewasz bo żyjesz
Żyjesz bo śpiewasz
Kochając cały ten świat



I po co ten pośpiech, ten niustanny na oślep bieg,

Na wszystko dokoła stale zachłanny przed siebie pęd?
Od świtu do zmierzchu, nocą do rana rozwarcie ust,
By zawsze móc więcej jeszcze w nie złapać, nim zmieści brzuch.
I po co to ciągłe chciwe liczenie, kto więcej ma
Bez sensu i celu wieczne krążenie jak ćma, jak ćma...

Wielkie nic tobą wykarmione,
Wielkie nic, nawet trochę mniej,
Jakby zero uwieńczone wiankiem zer.
Wielkie nic w siebie zapatrzone,
Potem już dalej cisza,
Bez muzyki przetańczony cały bal.
Wielkie nic skrzętnie uzbierane,
Wielkie nic choć z pozoru coś,
Wychodzone, wybiegane, piękne dno.
Wielki nic, w tobie zakochane,
Puste jak oczu twoich blask,
Tyle z tego, tyle z tego w końcu masz,
Tyle z tego masz,
Tyle z tego masz,
Tyle z tego masz!

Czemu to nagle, czemu to wszystko na serio tak?
Bez piłki czy z piłką wciąż na boisku, za faulem faul.
Skąd cała ta sławna siła przebicia, ten dziwny sport,
Czy to jest naprawdę sposób na życie, niech powie ktoś!

Wielkie nic skrzętnie uzbierane,
Wielkie nic choć z pozoru coś,
Wychodzone, wybiegane, piękne dno.
Wielki nic, w tobie zakochane,
Puste jak oczu twoich blask,
Tyle z tego, tyle z tego w końcu masz,
Tyle z tego masz,
Tyle z tego masz,
Tyle z tego masz!