Miałeś kiedyś wiele w głowie,
Byłeś wtedy jednym z nas,
Mocną ręką dyrygował
Napęd osiemnastu lat,
Kiedyś byłeś twardy facet,
Żaden wiatr nie zwalał ciebie z nóg,
Tanie wino, wrzask muzyki,
O miłości kilka pierwszych słów.
Ale wpadłeś w złe towarzystwo,
Nos do góry i krawat masz,
A ty wpadłeś w złe towarzystwo
I minęło już tyle...
Gdzie pogubiłeś tamte sprawy,
Z kim spędzasz teraz wolny czas,
Czy nie oglądasz się za siebie,
Jak mogłeś tak oszukać nas
Miałeś kiedyś wiele w głowie,
Szklana kula rozbiła cię w puch,
Ostry powiew, zielone zdjęcie
Nie powróci nigdy do nas już,
Bo ty wpadłeś w złe towarzystwo,
Nos do góry i krawat masz,
A ty wpadłeś w złe towarzystwo,
Ocal chociaż te parę lat.
Bo ty wpadłeś w złe towarzystwo,
Nos do góry i krawat masz,
A ty wpadłeś w złe towarzystwo,
Ocal chociaż te parę lat.
Krzyk szaleńca budzi świadomość mą
Ręce nieruchomo ujęte są w biały płaszcz
Co rękawy w supeł z tyłu ma
Z kąta widzę męską ciekawską twarz
To ten co ludzkości sposób na życie chce dać
Ainsztajnów sztab
Dzielny samuraj Dong
Przesadnie wierny mąż
I innej wiary ksiądz
Plamy na słońcu
Wyspy bez nazw
Ślepe ulice
Księgi bez zdań
Tydzień za tygodniem pojmuję już
Kto za co i po co wsadził mnie właśnie, właśnie tu
Normalnego do szalonych głów
Patrzę chłodnym okiem w koło i wręcz
Zdawać by się mogło nie widzę tego, tego, że
Wcale niczym nie wyróżniam się
Tyle samo wiem
To samo wiem
Co w sali numer pięć
Co wszystkie te
Plamy na słońcu
Wyspy bez nazw
Ślepe ulice
Księgi bez zdań
Wszystkiego dobrego
Po kres twych dni
Za świństwo to dziękuję ci
Z drugiej strony muru
Zwalczają się
Nie wracam, bo tutaj normalnie jest
Wszystkiego dobrego
Po kres twych dni
Za świństwo to dziękuję ci
Z drugiej strony muru
Zwalczają się
Nie wracam, bo tutaj normalnie jest