Może się zdarzyć, że pod twój dom
Ktoś przyjdzie i powie tak:
Czekam na twoją pomocną dłoń
Daj mi nadziei choć znak, zrozumienia znak
A ty powiedz mu: to moja dłoń
A ty powiedz mu to jest twój dom
Dziel ze mną wszystko każdego dnia
A ty powiedz mu: to moja dłoń
A ty powiedz mu to jest twój dom
Dziel ze mną wszystko każdego dnia
Może się zdarzyć,
Że będzie też i tobie potrzebny ktoś
Nie chciał byś wtedy, aby ci on
I serce zamknął, i dom miałbyś o to żal.
I ty wtedy też nie będziesz sam
I ty wtedy nie będziesz się bał
Czy możesz czekać, z nadzieją że
Ktoś poda ci dłoń pomocną sam
Ktoś otworzy dom i powie tak:
Dziel ze mną wszystko każdego dnia.
Gdzie idą te
wszystkie dni?
Jak inny jest
każdy z nich...
Niebo purpurami żegna dzień
Tańczy pod stopami długi cień
Patrzysz jak na wodzie siada mgła
Mówię: – Myśli twoje chciałbym znać
Lżejszy od powietrza
dźwięczy śmiech
Taką zapamiętać ciebie chcę
Tajemnicza siła
której źródło znasz
na zmianę przyciąga i odpycha nas
Gdzie idą te
wszystkie dni?
Jak inny jest
każdy z nich...
Ognie w drzew koronach zgasły już
Chodź
na mych ramionach dłonie złóż
Słyszę jak dwa słowa
fruną z warg
Mogłaby ta chwila wiecznie trwać
Tajemnicza siła
której źródło znasz
na zmianę przyciąga i odpycha
Tajemnicza siła
której źródło znasz
na zmianę przyciąga i odpycha nas
Gdzie idą te
wszystkie dni?
Jak inny jest
każdy z nich...
Mhmm mhmm mhmm ..