W końcu powiesz im i tak
Jak masz na imię
I nie ważne wcale jest
Kto dzisiaj zginą

Tak jak ptak
Leć by żyć
Tak jak ptak
Leć by żyć

W końcu przyznasz się i tak
Co kochasz szczerze
I nie ważne wcale jest
Czy ktoś uwierzy

Tak jak ptak
Leć by żyć
Tak jak ptak
Leć by żyć

Sam, sam, z bagażem moich lat
Sam, sam, pośród tysiąca spraw
Sam, sam, lecąc wysoko gdzieś
Sam, sam, już nie zatrzymuj się

W końcu dowiesz się i tak
Gdzie koniec drogi
I jak ważne jest czy ktoś
Ktoś chce być z tobą

Tak jak ptak
Leć by żyć
Tak jak ptak
Leć by żyć

Sam, sam, z bagażem moich lat
Sam, sam, pośród tysiąca spraw
Sam, sam, lecąc wysoko gdzieś
Sam, sam, już nie zatrzymuj się...


Szaro-szare dni
Szaro-szare sny
Szary rok, a w nim
Szaro-szary film

Odkąd ciebie brak
Życie wciąż ma szary smak
Tyle w nim różnych spraw
Nie ma barw

Dwa kolory kłócą się
Dwa kolory - czerń i biel
I powstaje byle co
Szare tło

Szaro-szare dni
Szare jak moje sny
Szaro-szary film
Odkąd odeszłaś z nim

Może gdzieś tam masz
Błękit południowych plaż
Piach jak złote łzy
Życzę ci...

Prawie nie pamiętam już
Tych płonących słońcem wzgórz
Gdzie biegliśmy w blasku dnia
Ty i ja
Teraz szare płyną dni
Jakby wciąż listopad był
W sercu i za oknem mrok
Cały rok

Szaro...
Szaro...
Szaro...