Krzyk szaleńca budzi świadomość mą
Ręce nieruchomo ujęte są w biały płaszcz
Co rękawy w supeł z tyłu ma
Z kąta widzę męską ciekawską twarz
To ten co ludzkości sposób na życie chce dać

Ainsztajnów sztab
Dzielny samuraj Dong
Przesadnie wierny mąż
I innej wiary ksiądz

Plamy na słońcu
Wyspy bez nazw
Ślepe ulice
Księgi bez zdań

Tydzień za tygodniem pojmuję już
Kto za co i po co wsadził mnie właśnie, właśnie tu
Normalnego do szalonych głów
Patrzę chłodnym okiem w koło i wręcz
Zdawać by się mogło nie widzę tego, tego, że
Wcale niczym nie wyróżniam się

Tyle samo wiem
To samo wiem
Co w sali numer pięć
Co wszystkie te

Plamy na słońcu
Wyspy bez nazw
Ślepe ulice
Księgi bez zdań

Wszystkiego dobrego
Po kres twych dni
Za świństwo to dziękuję ci
Z drugiej strony muru
Zwalczają się
Nie wracam, bo tutaj normalnie jest

Wszystkiego dobrego
Po kres twych dni
Za świństwo to dziękuję ci
Z drugiej strony muru
Zwalczają się
Nie wracam, bo tutaj normalnie jest


Odpowiedz dlaczego po raz drugi wejść nie zdołasz w ten sam nurt
Odpowiedz dlaczego nie wysłucha twej modlitwy żaden bóg
Dlaczego u diabła trzeba splamić krwią sztandary by je czcić
Odpowiedz dlaczego musisz zabić nie raz by samemu żyć

Kto wie?
Ktoś wie!
Bo odpowiedź musi być
Ktoś ją przecież musi znać
Więc trwa mój krzyk choć rozpaczy czarna nić siecią zmarszczek żłobi twarz
I grzmi mój głos, mój krzyk!
Nie odpowie nikt

Odpowiedz dlaczego na najmędrszych nawet księgach siada kurz
Odpowiedz dlaczego nie przebaczy kainowi abel już
Dlaczego u diabła może umrzeć małe dziecko a świat trwa
Odpowiedz dlaczego bo jeżeli nie odpowiesz wtedy ja...

I grzmi mój głos i łka
Wokół cisza trwa