Zapisz swoję ulubione piosenki Budki Suflera

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




To nie tak miało być,
Zupełnie nie tak,
Cały świat miał być nasz,
Tylko go brać.
Świat poszedł swoją drogą,
Zostawił nas,
Coraz rzadziej się śnią
Tęczowe mosty.

To nie tak miało być,
Zupełnie nie tak,
Ty i ja jedno drzewo,
Jedna w nas krew,
Ty w końcu poszłaś swoją drogą,
Ja inną drogę znam,
Czy się przetną, czy nie,
Jeden bóg tylko wie.

Może spotkam się
Tam, gdzie trafi każdy z nas,
Tam gdzie życie będzie snem,
Może spotkam się
Tam, gdzie w miejscu stoi czas,
Za sto lat, za rok, za dzień.
To nie tak miało być,
Zupełnie nie tak,
My i wy, mur bez skazy,
Kryształ i stal,
Przemalowani, podzieleni,
Na dobrych i złych,
Na siebie warcząc jak psy,
Żyjemy tak tyle dni.

Może spotkam się
Tam, gdzie trafi każdy z nas,
Tam gdzie życie będzie snem,
Może spotkam się
Tam, gdzie w miejscu stoi czas,
Za sto lat, za rok, za dzień.

I zobaczysz będzie czas,
Żeby śpiewać, żeby grać,
Tam, gdzie każdy z sobą jest.
Może spotkam się
Tam, gdzie każdy sobą jest,
I zobaczysz będzie czas,
Żeby śpiewać, żeby grać,
Za sto lat z rok za dzień.
Ja idę swoją drogą
Ty swoje drogi miej
Czy skrzyżują się ze sobą,
Jeden bóg tylko wie.
A więc rękę mi daj
I spotkajmy kiedyś się,
Tam, gdzie każdy z sobą jest,
I zobaczysz będzie czas,
Żeby śpiewać, żeby grać,
Za sto lat, za rok, za dzień.


Nie wiem czemu świt tak nagle zbudził to co spało
W miękkim kocu snów zagłuszył to co jeszcze grało
Nie wiem czemu czas zawraca drogi z tamtych krain
Dotyk ciepłych warg każe odrzucić mi z oddali
Głos codzienności jest już we mnie znów w ramionach brodę schowam
Dotyk nadziei czy potrafię dzisiaj zacząć żyć od nowa
Nie wiem czemu dziś ulica jakby bardziej szara
Zniknął ten co grał a przecież tak się bardzo starał
Nie wiem czemu jest na tym ekranie tylu ludzi
Kto z nich cos już wie a kto dopiero się obudził

Głos codzienności jest już we mnie znów w ramionach głowę chowam
Dotyk nadziei czy potrafię jutro żyć od nowa
Za parę lat kiedy dojrzę twoja twarz
Za parę lat w sercu wskażesz dobry szlak
Za góra co jest wołaniem śmiechem łzą
Odnajdę pejzaż który nigdy już nas od siebie nie oddali

Nie wiem czemu noc nie dłuży oczu gdy już spały
W wielkim kocu snów ujrzały to co chciały
Nie wiem czemu czas nie spycha mnie do tamtych krain
Dotyk ciepłych warg każe obrócić się z oddali
Głos codzienności jest już we mnie znów w ramionach głowę chowam
Dotyk nadziei czy potrafię jutro żyć od nowav
Za parę lat kiedy dojrzę twoja twarz
Za parę lat w sercu wskażesz dobry szlak
Za góra co jest wołaniem śmiechem łzą
Odnajdę pejzaż który nigdy już nas od siebie nie oddali

Za parę lat kiedy dojrzę twoja twarz
Za parę lat w sercu wskażesz dobry szlak
Za góra co jest wołaniem śmiechem łzą
Odnajdę pejzaż który nigdy już nas od siebie nie oddali

Za parę lat kiedy dojrzę twoja twarz
Za parę lat w sercu wskażesz dobry szlak
Za góra co jest wołaniem śmiechem łzą
Odnajdę pejzaż który nigdy już nas od siebie nie oddali


Nie ufaj zbytnio nowym modom,

Które dziejowy niesie wiatr.
Nim w lepsze jutro cię powiodą,
Skąd przypłynęły, lepiej sprawdź.

Nie ufaj zbytnio świeżym hasłom,
Na których jeszcze farba schnie.
Nim uznasz je za swoje własne,
Z historii parę lekcji weź.

Wszystko się już dawno gdzieś wydarzyło,
Nowe wciąż wraca raz po raz.
Nie łudź się że gdzieś tam czegoś nie było,
Wszystko już prawie widział świat.

Choćbyś za sobą spalił mosty,
Z przeszłością wszelki zerwał pakt,
Na twojej drodze znów wyrosną
Nowi prorocy starych kłamstw.

Co jakiś czas przez drzwi otwarte
Ktoś usiłuje z trudem przejść,
Co jakiś czas z tysiąca gardeł
Na nowo płynie stara pieśń.

Wszystko się już dawno gdzieś wydarzyło,
Nowe wciąż wraca raz po raz.
Nie łudź się że gdzieś tam czegoś nie było,
Wszystko już prawie widział świat.