Oto moja pieśń

W której gorycz jest
Nutą, która ma podkreślić smak.

Obserwuję jak
W czasie wielkich zmian
Galaktyka zła pożera nas

To ja,
Władca i pan,
Z mych snów buduje świat,
I wciąż fantazją mą odmieniam go.

To ja, wycinam w pień
Od lat zdradę i śmierć,
Jak grom, sprowadzam tam, gdzie szczęście trwa.

Oto moja pieśń,
trendy lub passè,
Komercyjny zgiełk zagłusza ją

Wszystko, co ma sens,
Źle widziane jest,
Dziś w odwiecznej grze króluje szok.

To ja, władca i pan,
Z mych snów buduje świat,
I wciąż fantazją mą odmieniam go.

To ja, wycinam w pień
Od lat zdradę i śmierć,
jak grom, sprowadzam tam, gdzie szczęście trwa.

O... to jaTo moja pieśń
To moja pieśń
To moja pieśń


Szaro-szare dni
Szaro-szare sny
Szary rok, a w nim
Szaro-szary film

Odkąd ciebie brak
Życie wciąż ma szary smak
Tyle w nim różnych spraw
Nie ma barw

Dwa kolory kłócą się
Dwa kolory - czerń i biel
I powstaje byle co
Szare tło

Szaro-szare dni
Szare jak moje sny
Szaro-szary film
Odkąd odeszłaś z nim

Może gdzieś tam masz
Błękit południowych plaż
Piach jak złote łzy
Życzę ci...

Prawie nie pamiętam już
Tych płonących słońcem wzgórz
Gdzie biegliśmy w blasku dnia
Ty i ja
Teraz szare płyną dni
Jakby wciąż listopad był
W sercu i za oknem mrok
Cały rok

Szaro...
Szaro...
Szaro...