Zapisz swoję ulubione piosenki Budki Suflera

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Dałaś mi w kość, jak przed tobą nikt,

Chyba już dość narobiłaś złej krwi,
Jeśli to plan zamierzony był,
Wspaniale wyszedł ci.

Cały ten czas wciąż kręciłem się
Cichy jak ćma, niepozorny jak cień,
Było ci z tym chyba nie tak źle,
A teraz słuchaj mnie, słuchaj mnie!

Mam tego dosyć, wreszcie zrywam się,
Mam tego dosyć, teraz rób co chcesz!

Gniotłaś tak, że poczułem ból,
Pierwszy od lat, możesz dumna być już.
Trzeba mieć cios, żeby wreszcie padł
Ktoś twardy tak jak ja.

Nie wiem już sam, gdzie złapałaś ten styl,
Wojsko to raj, gdy porównasz się z nim.
Jeśli cię stać na ten mały gest,
Posłuchaj tylko mnie, posłuchaj mnie!

Mam tego dosyć, wreszcie zrywam się,
Mam tego dosyć, teraz rób co chcesz!

Zrobiłem błąd, bo grywałem źle już od pierwszych dni.
Uciec stąd to jest wszystko co, co mogę zrobić dziś...


Zmęczone cichnie miasto

Śnieg biało prószy ciszą
Nad ciemnym brzegiem rzeki
Dwa światła w mroku błyszczą -

Pod strzaskanym murem wiatr kołysze znicz
Już nie wrócą chłopcy, którzy mieli przyjść
Ostro słychać buty, w rytm uderza krok
Idą tak w pamięci już trzydziesty rok

A obok na parterze
Świeżego jeszcze bloku
Zabłysło pierwsze światło,
W pogodny ludzki sposób -

Pod strzaskanym murem lekko przygasł znicz
Czyżby czas już przyszedł, który może przyjść?
Ścichnie echo strzałów, pamięć zatrze mrok
Zamiast marszowego zwykły zabrzmi krok...

To już inne miasto, myśli sobie znicz,
Gdy mnie zapalano, strach tu było przyjść,
Teraz pierwsze okno, później innych rząd...
Obco się tu czuję, chciałbym odejść stąd.

Nadleciał wiatr od wisły,
Firanką zafalował,
Rozpoczął dialog świateł
Zaczęła się rozmowa

Pod strzaskanym murem szybko miga znicz,
Jak ci moi chlopcy mocno chcieli zyc
Spieszy się do domu, wydłużywszy krok,
Tak co dzień od nowa, przez okrągły rok.

Od okna światło szepcze
Ciepłymi strumieniami,
Ogrzejże się w tym cieple, jesteśmy sąsiadami.

Zmęczone cichnie miasto,
Śnieg biało prószy ciszą,
Nad ciemnym brzegiem rzeki
Dwa światła mocniej błyszczą...


Zginął ten którym byłeś

Stworzył Bóg, Ty zabiłeś
Siebie sam, siebie sam
Wciągnął cię taniec cieni
Wielki Nikt życie zmienił
W tani kram, w tani kram

W tańcu cieni kręcimy się
Żyjąc tylko dzisiejszym dniem
Piętna króla w kręgu tym brak
Więc czemu tak, czemu tak
W tańcu cieni zmieniamy nas
Strojąc miłość w banalny blask
Przetapiając spokój na gniew
Pośrodku zapomnianych drzew

Chodźmy stąd, zamknij oczy
Prowadź mnie nim zaskoczy
Tani trakt, śmieszny świat
Kochać cię
Czy możliwe
Pragnąć cię
Czy prawdziwe... powiedz mi, pomóż mi
Przywróć mnie w te krainy
Które śpią, kiedy chwila jeszcze drży, jeszcze drży

W tańcu cieni kręcimy się
Żyjąc tylko dzisiejszym dniem
Piętna króla w kręgu tym brak
Więc czemu tak, czemu tak

Bawisz się w cudze życie
Lepsze jest, wierzysz skrycie
Powiedz nam, powiedz nam
Zginął ten, którym byłeś
Stworzył Bóg, Ty zabiłeś
Siebie sam... siebie sam...