Słońca jakby mniej dziś w mieście,
Niebo jakby tuż przed deszczem (4x)
Żegnaj nam dziewczyno której głos nas grzał
Jak promyk złoty żegnaj nam...
Gitara w ręku dziwnie drży gdy śpiewa o tym
Żegnaj, dzisiaj śpiewamy,
Żegnaj, jeszcze ten raz.
Żegnaj, zostaniesz z nami,
Choć nie może wiecznie nic trwać.
Słońca jakby mniej dziś w mieście,
Niebo jakby tuż przed deszczem (2x)
Żegnaj nam dziewczyno której głos nas grzał
Jak promyk złoty żegnaj nam...
Gitara w ręku dziwnie drży,
Gdy śpiewa o tym (2x)
Słońca jakby mniej dziś w mieście,
Niebo jakby tuż przed deszczem,
Słońca jakby mniej dziś w mieście,
Tak jak gdyby dziś zabrakło go nam! (2x)
Nie myśl już o mnie na serio,
Zbyt poważnie mnie nie traktuj bo
Sto metalowych koni kupiło
Piskiem opon głowę mą...
Tam w kinie wolny jeździec
Powiedział, co to jest swobodny pęd,
Że miejsce na kochanie
To z drugiej strony horyzontu jest!
Nie płacz, ja mówię na serio,
Kupiłem nawet odpowiedni strój,
Olbrzymia srebrna yamaha
To słodkie upojenie, władca mój.
Znikają drzewa i ludzie,
Wiruje wszystko w benzynowej mgle,
Jednośladowy posłaniec
Duszę porywa, jadę tam gdzie chce!
Znikający punkt, światło w oddali,
Co w pamięci uda się ocalić z tamtych dni?
Ty pomyśl całkiem na serio,
Że zamiast głowy autostradę mam,
Czary na cztery gary,
Milkną w oddali ja nie jestem sam!