Zapisz swoję ulubione piosenki Budki Suflera

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Szaro-szare dni
Szaro-szare sny
Szary rok, a w nim
Szaro-szary film

Odkąd ciebie brak
Życie wciąż ma szary smak
Tyle w nim różnych spraw
Nie ma barw

Dwa kolory kłócą się
Dwa kolory - czerń i biel
I powstaje byle co
Szare tło

Szaro-szare dni
Szare jak moje sny
Szaro-szary film
Odkąd odeszłaś z nim

Może gdzieś tam masz
Błękit południowych plaż
Piach jak złote łzy
Życzę ci...

Prawie nie pamiętam już
Tych płonących słońcem wzgórz
Gdzie biegliśmy w blasku dnia
Ty i ja
Teraz szare płyną dni
Jakby wciąż listopad był
W sercu i za oknem mrok
Cały rok

Szaro...
Szaro...
Szaro...


To nie tak miało być,
Zupełnie nie tak,
Cały świat miał być nasz,
Tylko go brać.
Świat poszedł swoją drogą,
Zostawił nas,
Coraz rzadziej się śnią
Tęczowe mosty.

To nie tak miało być,
Zupełnie nie tak,
Ty i ja jedno drzewo,
Jedna w nas krew,
Ty w końcu poszłaś swoją drogą,
Ja inną drogę znam,
Czy się przetną, czy nie,
Jeden bóg tylko wie.

Może spotkam się
Tam, gdzie trafi każdy z nas,
Tam gdzie życie będzie snem,
Może spotkam się
Tam, gdzie w miejscu stoi czas,
Za sto lat, za rok, za dzień.
To nie tak miało być,
Zupełnie nie tak,
My i wy, mur bez skazy,
Kryształ i stal,
Przemalowani, podzieleni,
Na dobrych i złych,
Na siebie warcząc jak psy,
Żyjemy tak tyle dni.

Może spotkam się
Tam, gdzie trafi każdy z nas,
Tam gdzie życie będzie snem,
Może spotkam się
Tam, gdzie w miejscu stoi czas,
Za sto lat, za rok, za dzień.

I zobaczysz będzie czas,
Żeby śpiewać, żeby grać,
Tam, gdzie każdy z sobą jest.
Może spotkam się
Tam, gdzie każdy sobą jest,
I zobaczysz będzie czas,
Żeby śpiewać, żeby grać,
Za sto lat z rok za dzień.
Ja idę swoją drogą
Ty swoje drogi miej
Czy skrzyżują się ze sobą,
Jeden bóg tylko wie.
A więc rękę mi daj
I spotkajmy kiedyś się,
Tam, gdzie każdy z sobą jest,
I zobaczysz będzie czas,
Żeby śpiewać, żeby grać,
Za sto lat, za rok, za dzień.


Na rozmowę czas już był od lat

Parę prostych słów, pamięci znak
Ale gorzkiej dumy senny głos
Budził w nas gorączkę budził złość
Na rozmowę czas już był od lat

Spóźniamy się o minutę
Coś nas zatrzyma
Nasze zabawki zepsute
Ręką olbrzyma

Na rozmowę czas już był od lat
Jeden krok do zgody jeden gest
Byliśmy o jeden kubek łez
Ktoś zadzwonił że cię nie ma już
Jakby nas opuscił nagle Bóg

Spóźniamy się o minutę
Coś nas zatrzyma
Nasze zabawki zepsute
Ręką olbrzyma

Spóźniamy się o minutę
Coś nas zatrzyma
Nasze zabawki zepsute
Ręką olbrzyma

Zanim plomień świecy zgasi wiatr
Nim przez tunel cię powiedzie blask
Chcę posiedzieć z tobą aż po świt
Uwierz byłeś bliski mi jak nikt