Wspominam nas.
Codziennie szłaś,
schodami pod sam dach.
Złość była w nich,
pragnienie w nas
skazanych na ten czas.
Kwiaty wolności patrzące na świat
To skrzydła anioła bez zgody na start.
Pamiętam kim chcieliśmy być,
lecz nie mów o tym nic.
Każda wiosna dobra żeby śnić,
każda miłość piękna by z nią żyć.
Każde miejsce godne żeby trwać
każdy powód ludzki by coś dać.
Serce wciąż świat przemierza, gasi strach, mówi nam:
Wszystko jest dla ciebie jeśli chcesz
jeśli jesteś sobą jeśli wiesz
Pamiętam nas.
Codziennie szłaś. schodami aż po dach.
Co będzie w nich,
co będzie w nas
skazanych na ten czas.
Kwiaty wolności patrzące na świat
kwitną w nas od lat, od lat...
Słońca jakby mniej dziś w mieście,
Niebo jakby tuż przed deszczem (4x)
Żegnaj nam dziewczyno której głos nas grzał
Jak promyk złoty żegnaj nam...
Gitara w ręku dziwnie drży gdy śpiewa o tym
Żegnaj, dzisiaj śpiewamy,
Żegnaj, jeszcze ten raz.
Żegnaj, zostaniesz z nami,
Choć nie może wiecznie nic trwać.
Słońca jakby mniej dziś w mieście,
Niebo jakby tuż przed deszczem (2x)
Żegnaj nam dziewczyno której głos nas grzał
Jak promyk złoty żegnaj nam...
Gitara w ręku dziwnie drży,
Gdy śpiewa o tym (2x)
Słońca jakby mniej dziś w mieście,
Niebo jakby tuż przed deszczem,
Słońca jakby mniej dziś w mieście,
Tak jak gdyby dziś zabrakło go nam! (2x)
Tłum się śmiał, kopułę cyrku wzdymał śmiech,
Tańczył klaun, po linie chwiejnym krokiem szedł
Stary klaun, pomalowana szminką twarz.
Jak co dzień szalał cyrk, huczał śmiech,
Pomiędzy niebem a areną człowiek szedł.
Podarta czapka, wielkie buty, śmieszny klaun...
I nikt nie wiedział, że się bał.
Jak co dzień szalał cyrk...
Klaun się chwiał, falami z dołu płynął śmiech.
Wiruje cyrk i lina gdzie, aż w dół popłynął barwny ptak...
Jak co dzień szalał cyrk, huczał śmiech,
I tylko lina jeszcze drży i tylko lina jeszcze drży...
To twój życiowy numer był i ryczy śmiechem cyrk.
Tłum się śmiał,
Tak to życiowy numer był,
Tak to życiowy numer był...